#1 #KsiążkaNaTydzień – Zawód: Programista

Dodano: 18 maja 2018 o godzinie 16:56

Od długiego czasu śledzę internetowe poczynania Macieja Aniserowicza (vlog, blog, podcast) – autora książki Zawód: Programista. Wiedziałem, że ją kupię kiedy tylko Maciej pierwszy raz wspomniał o niej na vlogu. I tak też się stało, ruszył pre-order, a ja nabyłem tę pozycję.

Ogólnie o książce

Autor przekazuje nam szeroki zakres doświadczenia związanego z życiem programisty. I życie to słowo klucz. Bo tematyka poruszana w tym utworze nie kończy się na samej pracy, ale zawiera też to, z czym borykamy się (jako koderzy) poza swoim miejscem zatrudnienia. Powiedziałbym, że każdy programista może znaleźć w niej coś dla siebie. Niezależnie od stażu. Osobie spoza branży, ciekawej jak na prawdę wygląda nasza praca (owiana wieloma legendami) też poleciłbym zapoznanie się z treścią.

Co najbardziej odcisnęło na mnie swój ślad?

To co znajduje się poniżej to niekoniecznie bezpośrednie przykłady z książki. Chcę podzielić się tym co ewoluowało w mojej głowie po przeczytaniu tej pozycji.

Po pierwsze – książka dała mi kopa. Mocno inspiruje do działania, czego przykładem może być ta seria wpisów na blogu ;).

Wcześniejsze wstawanie – gdyby tak zamienić 3 godziny wieczornego grania na konsoli w 1,5, szybciej pójść spać, a rano wykorzystać te zaoszczędzone 1,5h na produktywne zadania? Jak dla mnie (który ostatnio wieczorami ostro przesadzał z marnowaniem czasu przed internetem) bardzo celna uwaga. Co prawda stosuję się do tego od paru dni, ale efektem jest właśnie ta seria wpisów na blogu.

Podejście do zespołu jako „my”. Często w pracy software developera zdarza się sytuacja że jakiś build nie przechodzi, a to że jakiś stary kawałek kodu mocno nas hamuje. W tym momencie zamiast sprawdzać na gicie kogo to dzieło, powinniśmy skupić się na tym czym taki kod jest spowodowany (może ma swoją argumentację), oraz jak go poprawić. Podobnie z zadaniami. Jeżeli skończyłeś już swoje zadania w sprincie, a widzisz że kolega z zespołu męczy się nad swoim, to niekoniecznie powinniśmy sięgać do backlogu po kolejne taski, żeby podkreślić swoją wydajność. Najpierw zaoferowałbym pomoc, albo chociaż rozmowę o problemie.

Bycie „fair” w stosunku do firmy, ale nie kosztem własnego rozwoju. Maciek swoją książką zapewne doprowadził do wielu wypowiedzeń rzuconych na biurko szefa. Napisał o tym jak zachować balans pomiędzy byciem lojalnym wobec pracy, a ciągłym rozwijaniem swoich umiejętności. W wielu firmach trudno jest o rozwój pracownika. Przychodzi do pracy i robi to samo co wczoraj, tydzień, miesiąc a nawet rok temu. Nie dość że nie uczy się nic nowego, to traci zapał do nauki po pracy. Z porad autora wynika, że warto podjąć rozmowę, zaproponować jakieś rozwiązania. Natomiast jeżeli nie ma szans na poprawę, to po co stać w miejscu? Mamy tyle możliwości na rynku pracy.

Kolejny tytuł

Jednym z pytań jakie zadawałem sobie we wpisie tej serii oznaczonym cyfrą #0 było „Jak powinien działać zespół, żeby wykorzystywać ilość osób zaangażowanych na korzyść jakości i szybkości wytwarzania oprogramowania?” A więc kolejną pozycją za jaką się zabieram jest „Agile. Szybciej, łatwiej, dokładniej” Marka Krzemińskiego. Mam nadzieję, że czytając ją poznam Agile od strony teoretycznej, oraz nauczę się praktyk, które usprawniają pracę w zespole.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *